wizyt: 1485190

Archiwum » Teatr Tekstu

Czytamy sztukę To, co najważniejsze (dla jednych komedia, a dla innych dramat w czterech aktach) Nikołaja Jewreinowa

 Piątek, 29 sierpnia, godz. 19.00
Spotkanie odbędzie się w siedzibie Ośrodka Kreatywności Obywatelskiej (ul. Komorowicka 15, na odcinku między Piłsudskiego a 11 listopada, zaraz przy przystanku autobusowym).
 
Sztuka napisana w 1921 roku. Prowincjonalny zespół teatralny na prośbę zmieniającego tożsamość Parakleta-Doktora_Szmita-Fregoli przeobraża życie samotnych i ubogich mieszkańców pensjonatu dzięki stworzeniu im iluzji. Starzejącej się pannie trafia się iluzja miłości, studenta-samobójcę godzi z życiem iluzoryczna pokojówka. Ale nie wszystkie iluzje trafiają w cel...
 
Nikołaj Jewreinow (1879-1953) – rosyjski reżyser, dramatopisarz, teoretyk teatru. Pierwszą sztukę napisał i wystawił w domowym teatrze w wieku siedmiu lat. W wieku 13 lat występował jako klaun wędrownego cyrku. Pisał, pisał, pisał – i wystawiał. W 1925 roku wyemigrował do Francji.
(...)  Zarówno w teorii, jak i w praktyce scenicznej, w tym co pisał i co reżyserował, zajmowało go właściwie tylko jedno. Odwieczny instynkt teatru, „instynkt wiecznej przemiany”. (...) „Teatralność - pisał - to taki smaczny sos, w którym można zjeść własnego ojca.” Porównywał swoją koncepcję do panteizmu. Teatr jak Bóg jest wszędzie, ale nie zawsze w przeznaczonych dla niego świątyniach.
(...) znęcał się nad konwencjami współczesnej mu reżyserii. W teatrze Kriwoje Zierkało wystawił Rewizora. Każdy akt zagrany został w innym stylu: teatru prowincjonalnego, Konstantego Stanisławskiego, Gordona Craiga, Maxa Reinhardta i wreszcie komedii filmowej (oczywiście niemej). (...)
Teksty Jewreinowa doskonale ukazują przełamywanie się epok w sztuce, zderzenie stylów. Pierwotny tytuł sztuki To, co najważniejsze był ostro prowokacyjny: Chrystus-arlekin, a na okładce pierwszego wydania (1921) umieszczono rysunek Jurija Annienkowa przedstawiający ukrzyżowanego, uśmiechniętego Arlekina. To prowokacja nie tyle wobec religii, ile wobec modernistycznej idei Chrystusa-Dionizosa. (...)
Nie znosił naturalizmu ani antykwarycznego pietyzmu. Posługiwał się więc krzywym lustrem i metaforą.
Fascynował go tłum. Dlatego na pożegnanie ze Związkiem Sowieckim, niedługo przed emigracją zrealizował Zdobycie Pałacu Zimowego, największe w historii widowisko masowe z udziałem ośmiu tysięcy statystów.
Fascynował go pojedynczy człowiek. Stąd teoria monodramu (z ideą „przeniesienia na scenę samego widza”) i praktyka monodramu, a więc przede wszystkim słynny spektakl W kulisach duszy (1913), rozgrywający się w klatce piersiowej osobnika, gdzie walczą ze sobą: ja rozumowe, ja uczuciowe i ja podświadome.
Mówi się o freudyzmie Jewreinowa, o bergsonizmie, o nietzscheanizmie. (...) Skłonności filozoficzne Jewreinowa, jego erudycja i znajomość historii teatru na pewno wpłynęły na kształt jego dramatów. Niektórzy uważają, że są to zręcznie udramatyzowane powiastki filozoficzne albo krótka historia teatru - w żywych obrazach. (...)
Był prekursorem. (...) w 1909 w inscenizacji Nocnych tańców Fiodora Sołoguba wypuścił na scenę nagą tancerkę. Po raz pierwszy w rosyjskim imperium.
(...) kiedy czytamy dziś Jewreinowa, same przychodzą na myśl te wszystkie koncepcje, które widzą teatr poza budynkiem z napisem „teatr” lub posługują się metaforą teatru w odniesieniu do życia społecznego czy nawet związków człowieka z jego Stwórcą.
Jest jednak pewna fundamentalna cecha wyróżniająca Jewreinowa wśród doktrynerów teatralnych dwudziestego wieku - to śmiech. Permanentny jak rewolucja.
(...) był przekonany o terapeutycznej funkcji teatru. (...)
Tak też mniej więcej przesłanie najgłośniejszej sztuki Jewreinowa interpretował w 1923 roku Anatol Stem: „To, co najważniejsze to misterium teatralności, esencja apostolstwa Jewreinowa. [...] Doktor Fregoli-Jewreinow jest rzecznikiem wiecznych pożądań przemiany, ukrytych w człowieku. Wierzy, że owo „inaczej” jest drogocennym antidotum na zabójczą truciznę codzienności. Sięga do najgłębszego, mistycznego dna nieśmiertelnej woli nowego i odnajduje w niej nową religię dla zbolałego świata.
Gdyż dla niego wola przemiany - wola teatralizacji życia - to nie maskarada, nie zabawa, nie fragment życia. To jego podłoże, jego oś, jego impuls twórczy. Instynkt teatralności - twierdzi - jest równorzędny z instynktem gatunkowym, płciowym i samoobrony. Jest to źródło gojące rany, żywej wody - ognia, z którego płomieni rodzi się coraz to nowy feniks miłości życia. Gdyż niczym innym nie jest człowiek - jak reżyserem, reżyserem teatru dla siebie, niczym innym nie jest Bóg - Budda, Mahomet, Jehowa - jak znów reżyserem, potężnym reżyserem teatru dla innych. [...]
Kłamstwo teatru może stać się uzdrawiające. (...)”
 
Fragmenty tekstu Piotra Mitznera w najnowszym Dialogu pt. „Hasło: Jewreinow. Patrz również: zbawienie ludzkości”
 Zapraszam na czytanie i dyskusję!
Majka Trzeciak

Piątek, 8 sierpnia, godz. 19.00

Absynt, Magda Fertacz

Miejsce jak zwykle Komorowicka 15

Archiwum 
Piątek, 11 lipca, godz. 19.00
 
Uwaga! Tym razem na Małej Scenie Teatru Polskiego!
 
CZAS KOCHANIA, CZAS PRZEMIJANIA
 
Fritza Katera
 
Uwaga! Tym razem na Małej Scenie Teatru Polskiego!
 
Czytanie odbywa się w ramach Wakacyjnych Warsztatów Teatralnych organizowanych przez Ośrodek Kreatywności Obywatelskiej i Teatr Polski, ale do czytania zapraszamy wszystkich!
Tekst wybrał Piotr Ratajczak, reżyser prowadzący warsztaty.
 
"Czas kochania, czas przemijania" miał premierę we wrześniu 2002 roku w Thalia Theater w Hamburgu w reżyserii Armina Petrasa, który uważany jest przez niemieckich krytyków za alter ego autora dramatu. Dramatopisarz i autor inscenizacji są prawie w tym samym wieku i mają podobne życiorysy. Ich najważniejszym punktem jest młodość spędzona w NRD. Tekst Katera przypomina swoją konstrukcją, bazującą na szybkich, krótkich scenach i zwięzłych dialogach, scenariusz filmowy. Sztuka, której bohaterami są młodzi ludzie przeżywający trudny okres dojrzewania i wkraczania w dorosłe życie, opiera się na motywach filmu Petera Gothara Time Stand Still i dedykowana jest "Jimmy'emu Deanowi i innym pozbawionym ojca".
 
Fritz Kater urodził się w 1966 roku w Bad Kleinen. Od 1990 pisze sztuki teatralne. Czas kochania czas przemijania jest częścią trylogii, w skład której wchodzą także Fight City, Vineta i We are camera.
Kater opowiada historię nastolatków z NRD z dzisiejszego punktu widzenia: starsi o kilkanaście lat siadają w kręgu, aby wspominać młodość. Jednak "Czas kochania, czas przemijania" nie mieści się w nurcie "ostalgii", czyli nostalgii za byłą NRD, tak silnym dzisiaj w niemieckiej sztuce i filmie (dość przypomnieć "Good Bye, Lenin!"). Autor, który dzieciństwo i młodość spędził w Berlinie Wschodnim, pokazuje rzeczywistość NRD bez sentymentu: to terror w szkole, w której najważniejszą postacią jest groteskowy nauczyciel wf, to wojskowe uniformy, które czekają zawieszone nad sceną na młodych bohaterów, to postaci ojca bohatera, który emigruje na Zachód, zostawiając rozbitą rodzinę, i jego brata - opozycjonisty skazanego na więzienie.
Ta czasem straszna, czasem śmieszna rzeczywistość, pokazywana z wielką ironią przez aktorów Thalii, zostaje zderzona z drugą częścią sztuki, która rozgrywa się już po zburzeniu muru.
Czas kochania, czas przemijania uznano za najlepszy dramat niemieckojęzyczny 2003 roku.
 
Zapraszam
 Artur Pałyga
 
Uwaga! Tym razem na Małej Scenie Teatru Polskiego!
 
Piątek, 4 lipca, godz. 19.00   
Sen nocy letniej” Williama Szekspira
 Przekł. K.I Gałczyński
 
Puk
Jeżeli my, duchy płoche,
Obraziliśmy was trochę,
Wiedzcie, że to sen jedynie
I zaraz jak sen przeminie.
Niech ta cała sprawa błaha
Nad wami jak sen się waha,
Trwajcie w tym śnie jak w zabawie,
A co złe, to ja naprawię.
Bo ja jestem Puk-Koleżka,
We mnie wielka radość mieszka.
A tym większa będzie przecie,
Jeśli mnie nie wygwiżdżecie.
Niech nikt mnie kłamcą nie zowie.
Dobranoc, drodzy widzowie,
Dajcie nam brawo łaskawie,
A co złe, to ja naprawię.
 
 
Sen nocy letniej to podobno najczęściej grana komedia Szekspira.Wikipedia utrzymuje, że nie wiadomo dokładnie, kiedy powstała. Uważa się jednak, że był to rok 1595 lub 1596. Istnieją dwie hipotezy co do celu jej powstania. Zgodnie z pierwszą był to utwór napisany specjalnie na wesele bliżej nieznanej, bogatej pary. Druga stwierdza, że Sen nocy letniej został napisany dla królowej. Nie mniej jednak nie ma na to żadnych dowodów.Jest i taka koncepcja: Sen nocy letniej powstawał w tym samym okresie, co Romeo i Julia. Możliwe, że utwór ten jest komicznym odzwierciedleniem tamtej tragicznej sztuki (to też z Wikipedii).A tak tłumaczy jakiś uczony recenzent: Historycy literatury twierdzą, że to jeden z najznakomitszych utworów Williama Szekspira, ci zaś, których mniej obchodzą wyroki znawców, a bardziej to, co oglądają na scenie - że Sen nocy letniej jest najpiękniejszą komedią o miłości jaką kiedykolwiek napisano. O miłości, młodości i dziwach krótkiej czerwcowej nocy, kiedy to po uśpionym księżycowym lesie błąkają się zakochani i toczy się gra, której wszyscy byliśmy, bądź będziemy uczestnikami: ktoś kocha kogoś przez kogo nie jest kochany, sam będąc obiektem czyichś szalonych uczuć, które on z kolei odrzuca. Do tego mitologie różne. Wszystko strasznie inspirujące. Ze Snu... czerpią wszyscy – filmowcy, muzycy, tancerze, projektanci mody. Czerpią z niego i go uzupełniają. Tłumaczą, że baśń. Albo że historia banalna, której ogólny schemat łatwo przewidzieć, ale jest w niej jakaś odwieczna prostota, która urzeka. I bielski wątek. Sen ... to lubiona sztuka cesarzowej Sissi. To właśnie Sen nocy letniej wystawiono na otwarcie bielskiego teatru. Tak, naszego teatru, wybudowanego ze składek mieszkańców. Spodziewano się, że cesarzowa przyjedzie na premierę. Nie przyjechała.Jeden z następnych Snów... wystawiono w naszym teatrze w 1978 roku. W reżyserii Andrzeja Markowicza, w przekładzie Gałczyńskiego. Piękne przedstawienie, teksty i obrazy nie wychodzą mi z pamięci – i stąd wybór tego właśnie tłumaczenia.Chociaż Katarzyna Skrzypek jako Puk w ostatnim naszym Śnie nocy letniej też nie wychodzi.
Do zobaczenia!
Majka Trzeciak
 
piątek, 20 czerwca, godz. 19.00
Peter Zelenka
Opowieści o zwyczajnym szaleństwie

Zaczyna się lato i pomyślałem sobie, że przydałoby się z tej okazji przeczytać coś zabawnego. Zelenka będzie w sam raz.
"Gazeta Wyborcza": Tyle że ten śmiech jest ciężkawy. Bo czy naprawdę zabawny jest facet, któremu otwór w odkurzaczu i umywalce "kojarzy" się z kobietą, w którą można "wejść"? Czy śmieszna jest kobieta, obsesyjnie oddająca krew dla Czeczeńców i Gruzinów? Czy można z przymrużeniem oka patrzeć na starzejącego się byłego lektora socjalistycznych kronik filmowych, który od lat - ze wstydu - nie mówi? A na kompozytora-terrorystę, który mści się na hotelach za to, że w windach puszczają za darmo jego muzykę?
"Opowieści" Zelenki ogłoszono najlepszą sztuką czeską 2001 roku. W Polsce wystawiano ją już dwunastokrotnie - od Gdańska przez Warszawę po Nową Hutę. Jak zwykle natrudziłem się i wybrałem parę cytatów:
"Dziennik Łódzki": Petr Zelenka, uznany w Czechach za twórcę wybitnego i oryginalnego, faktycznie imponuje łatwością dowcipkowania na tematy poważne i delikatnością refleksji, w czym przypomina Bogumiła Hrabala.      
 Paweł Szkotak, który "Opowieści" zrobił w Poznaniu, w Teatrze Polskim: Hrabalowskie jest swoiste poczucie humoru, a Kunderowski opis intymności, która się wytwarza między ludźmi. "Wyborcza",Pawłowski: Za co kochamy Zelenkę? W pierwszym rzędzie za jego wierność czeskiej tradycji mądrego humoru spod znaku Haszka, Hrabala, Havla i Menzla. Jego filmy i sztuki teatralne mówią o samotności i kryzysie uczuć językiem tragikomedii, który oswaja nas z ludzkimi dramatami.
Peter Zelenka (w wywiadzie dla "Teatru"): Bliższy jest mi Quentin Tarantino niż Haśek, Hrabal czy Forman, do których próbuje się mnie w Polsce porównywać. "Teatr": Zelenka ma wyobraźnię filmową. Na podstawie "Opowieści...", choć to dramat, sam autor kręci właśnie film. Na podstawie dramatu powstał film, który jednak okazał się słabszy niż przedstawienie teatralne w praskim Dejvickim divadle. Dostał też słabsze recenzje. Tekst nie sprawdził się w filmie. [...] W czasach, które nie są logiczne, my też nie musimy zachowywać się logicznie. Szalone czasy dają nam możliwość zrobienia z siebie wariata. Po pierwszej wojnie światowej, kiedy powstawały grupy dadaistyczne, można było zauważyć coś podobnego. Ludzie sobie mówili, że skoro świat oszalał, to ja sobie mogę przymocować marchew do nosa, eksperymentować, wariować. Mam w sobie poczucie obowiązku dzielenia się z widzami uczuciem, że świat teraz też zwariował, mówienia o tym. Zwariował w inny sposób, ale zwariował.                                                 

Zelenka urodził się w 1967 r. Studiował scenopisarstwo w Akademii Filmowej w Pradze (1986-1991). Wyreżyserował filmy: w 1996 "Manga - Happy End" (1996), "Buttoners" (1997). Polskim widzom znany jest przede wszystkim ze scenariusza do filmu "Samotni" Davida Ondricka (2000), jednego z największych przebojów czeskiego, współczesnego kina. Do ostatnich sukcesów artysty należy filmowa opowieść o Jaromirze Nohavicy - charyzmatycznym bardzie z Czeskiego Cieszyna zatytułowana "Rok diabła" (2002).      
Na koniec fragment"Opowieści": MATKA: Ale ty nie wiesz, dokąd masz iść, co będzie z tobą. Masz 35 lat i nie wiesz, co będzie za rok, za dwa lata, nie masz żadnych kontaktów z ludźmi, masz tylko tego swojego Muchę, który jest niespełna rozumu, ależ tak, nie przerywaj mi... jest stuknięty, ten Mucha, nie masz kobiety, nie wiesz, co myśleć o tym wszystkim, nie wiesz, w co wierzyć, pijesz... Obcinasz ludziom włosy, a potem ich za to przepraszasz. Ludzie wykorzystują cię, bo jesteś taką gąbką, w którą wszystko wsiąka, a wszystkiemu winne są te twoje oczy. Oczy odziedziczyłeś po tacie. On miał taki sam problem, ludzie mu się zwierzali i ja wyzwoliłam go od tego. W innym wypadku skończyłby jak ty. Jak zmęczony człowiek - gąbka, który nie chce swojej matce pobrać krwi, kiedy go o to prosi.
Do zobaczenia
Artur Pałyga


Piątek, 6.06. godz. 19.00   
Człek się staje bardziej ludzki, gdy owinie się w pas słucki!
 Sarmacja
Paweł Huelle
 
"Sarmacja" to rzecz bardzo świeża. Premiera odbyła się 12 kwietnia 2008 r. w Teatrze im. Osterwy w Lublinie. To tekst dramaturgiczny pisarza polskiego Pawła Huelle inspirowany m.in. tekstami Jacka Kaczmarskiego. Atmosfera wokół premiery była gorąca. Prasa lubelska pisała o wielkim wydarzeniu dla Lublina. Debatowano, czy na premierę przyjedzie Tusk itp. Premierze towarzyszył cykl innych wydarzeń kulturalnych, jak wystawa, realizacja filmu etc. Po premierze temperatura spadła. Recenzje są mieszane. Czy Huelle popełnił heft? Czy, jak twierdzą niektórzy krytycy, zastosował szczególną strategię literacką?
 
Wokół "Sarmacji" -  cytaty, fragmenty, strzępy:
 
Paweł Huelle: Sarmatyzm jako formacja kulturowa był zjawiskiem niezwykle barwnym i bardzo ważnym dla naszych dziejów. Pozostawiła po sobie wspaniałe teksty, niezapomniane opisy obyczajów, oryginalne malarstwo. Nie możemy jednak zapominać, że był to także okres tragiczny, czas obumierania państwa polskiego.
 
Paweł Huelle: Oprócz literatury staropolskiej z XVII i XVIII wieku ważnym odniesieniem są dwie prace. Przede wszystkim "Liberum veto" Władysława Konopczyńskiego. Autor pokazuje, jak państwo wielkie i bogate doprowadziło siebie do słabości i upadku. Można wręcz powiedzieć: upokorzyło się i zlikwidowało na własne życzenie. Dopełnieniem lektur powinna być też książka "Prawem i lewem" Władysława Łozińskiego.
 
"Rzeczpospolita": Paweł Huelle przyznaje, że w dzisiejszych czasach do tematu sarmacji nie sposób się odnosić wprost. Dlatego konieczna jest - jego zdaniem -optyka Witolda Gombrowicza.
 
 Paweł Huelle: Chodziło mi o to, żeby pokazać jak mocno formuła obecnego życia politycznego zakorzeniona jest w tradycji sarmackiej.
 
Grzegorz Józefczuk, lubelska "Gazeta Wyborcza": "Sarmacja" jako tekst nie ma wyrazistej konstrukcji dramaturgicznej, Huelle zawierzył stworzonym przez siebie postaciom, które zsyntetyzował z postaci historycznie znanych, że są tak nasączone znaczeniami, iż dramaturgia i wzajemne relacje wpisane są w nie niejako naturalnie. Tymczasem chwilami spektakl staje się złożeniem odrębnych, niepowiązanych ze sobą scen; oglądamy wtedy piękny sarmacki fotoplastikon.


Działania w OKO

♦ Warsztaty gitarowe
♦ Forum filmowe
Teatr tekstu


FORUM DYSKUSYJNE


WSZYSTKIE DZIAŁANIA
OKO SĄ BEZPŁATNE

Od 1 sierpnia 2008
Stowarzyszenie Akademia Wspierania
Rozwoju Człowieka 
zaangażowało się
w partnerskie  prowadzenie
Ośrodka Kreatywności Obywatelskiej
więcej

Kontakt

█ Siedziba główna
ul. Komorowicka 15
43-300 Bielsko-Biała

033 810 39 40
0 519 665 967

pn. – pt.  godz. 10.00–18.00

Dział obywatelski    Dział kultury
Dział edukacji     Dział informacji


█ Reintegracja osób starszych

ul. Kosynierów 22
43-300 Bielsko-Biała

 033 822 07 91
0 501 561 370

 

pn. – pt.  godz. 7.00–11.00

więcej informacji 

█ Koordynator projektu

Ośrodek jest przystosowany
dla osób niepełnosprawnych

 
WOLONTARIAT
Dysponujesz wolnym czasem?
Chcesz zrobić coś dla innych?
Zapraszamy do współpracy.

Projekt nr 10277/FOP07/2/MA/1375 – Ośrodek Kreatywności Obywatelskiej (OKO) – został zrealizowany przy wsparciu udzielonym przez Islandię, Liechtenstein i Norwegię ze środków Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego oraz Norweskiego Mechanizmu Finansowego oraz budżetu Rzeczypospolitej Polskiej w ramach Funduszu dla Organizacji Pozarządowych
Operator – Fundacja Fundusz Współpracy, ul. Górnośląska 4a, 00-444 Warszawa tel.+48 22 45 09 868, fax+48 22 45 09 803,
 www.funduszngo.pl, fop@cofund.org.pl.
Projekt realizowany przez Stowarzyszenie Mieszkańców Osiedla im. Wojewody Grażyńskiego SMOG
w partnerstwie ze Stowarzyszeniem Wspierania Działań Kulturotwórczych
Uwaga Kultura
Strona kojarzona ze słowami kluczowymi: oko bielsko, oko, rada osiedla, wolontariat